
Jak liberałowie zniszczyli starą Kanadę i dlaczego niepodległość Alberty jest aktem lojalności.
Kanada była kiedyś wielkim krajem. Przez pierwsze sto lat swojego istnienia Kanada znana była z wyjątkowych projektów narodowych – kolei, rurociągów, górnictwa itp. – oraz z tego, że w konfliktach międzynarodowych osiągała wyniki przewyższające jej potencjał.
Jednak od lat 60. XX wieku sytuacja uległa zmianie. Liberalni przywódcy postanowili przekształcić Kanadę w kraj innego rodzaju, w którym priorytetem stała się lewicowa inżynieria społeczna, a nie historyczna tożsamość i dotychczasowe osiągnięcia kraju.
Ta zmiana spotkała się z krytyką prawdziwych kanadyjskich patriotów. Nic dziwnego, że najostrzejszym krytykiem był Ted Byfield z magazynu Alberta Report. Dorastał w Toronto, ale po przeprowadzce do Alberty stał się zagorzałym patriotą tej prowincji, podobnie jak wielu innych mieszkańców Ontario, którzy przenieśli się na zachód.
Kiedy Byfield dorastał w Toronto, Kanadyjczycy nadal uważali się za brytyjskich mieszkańców Ameryki Północnej. Jak sam to ujął: „Naszą flagą była flaga Wielkiej Brytanii. Powiedziano nam, że składała się ona z trzech symboli chrześcijańskich – krzyży św. Jerzego, św. Andrzeja i św. Patryka. Świadczyło to o tym, że imperium było wytworem chrześcijaństwa i że za prawami ustanowionymi przez człowieka muszą stać bardziej fundamentalne prawa Boże”.
Ta flaga została oczywiście zmieniona za rządów liberalnego premiera Lestera Pearsona w 1965 roku. „Chrześcijańska symbolika flagi brytyjskiej została zastąpiona panteistyczną symboliką klonu cukrowego, drzewa, które nie rośnie na Zachodzie”. Zmiana flagi była symptomem większego odejścia od pierwotnej tożsamości Kanady. Jak uważał Byfield – i jest to niezwykle ważne – „kraina mojego urodzenia w pewnym sensie zniknęła”.
Jednym z rezultatów wysiłków zmierzających do wymazania historycznej tożsamości Kanady było wzmocnienie regionalizmu i wynikające z tego osłabienie przywiązania do kraju. Podczas gdy liberałowie gorliwie pracowali nad zniszczeniem historycznej tożsamości Kanady, „lojalność mężczyzn skierowała się ku ojczyźnie. A ojczyzną jest region. Jednak obwinianie regionalizmu za niepowodzenie konfederacji kanadyjskiej byłoby myleniem skutku z przyczyną. Byłoby to jak obwinianie łodzi ratunkowych za katastrofę statku”.
Kanadyjska tożsamość narodowa była stopniowo eliminowana, a jedyną alternatywą dla niej pozostawały regiony i prowincje.
To bardzo ważna kwestia. Czasami mieszkańcy Alberty popierający niepodległość są oskarżani o nielojalność wobec Kanady. Jest to jednak całkowicie nieprawdziwe. Mieszkańcy Alberty popierający niepodległość to często osoby, które pamiętają i głęboko kochają Kanadę, jaka istniała przed zniszczeniem jej przez liberałów.
I rzeczywiście, w 1980 roku, kiedy ówczesny premier Pierre Trudeau wprowadzał fundamentalne zmiany w kraju, istniały już dwie Kanady: stara Kanada i nowa Kanada. Pierwsza z nich była tłumiona, a druga zaczynała się wyłaniać.
Byfield wychował się w starej Kanadzie i był jej wierny. Jak wyjaśnił w 1980 roku: „Kanada, w której dorastałem i za którą, gdyby zaistniała taka potrzeba, miałbym walczyć i umrzeć, zmieniła się tak bardzo w ciągu ostatnich 12 lat, że praktycznie przestała istnieć. Myślę o niej jako o starej Kanadzie, kraju zjednoczonym pod koniec XIX wieku przez Sir Johna A. Macdonalda i posiadającym konstytucję. Z kolei nowa Kanada została ukształtowana pod koniec XX wieku przez pana Trudeau i wkrótce otrzyma konstytucję”.
Istniały pewne praktyczne skutki istnienia dwóch różnych rodzajów Kanady, a Byfield sporządził długą listę kontrastujących cech obu krajów: „Stara Kanada miała surowe prawa, ale życie w niej było bezpieczne. Nowa Kanada ma postępowe, łagodne prawa, ale życie w niej staje się coraz mniej bezpieczne. Stara Kanada była ogólnie zaangażowana w system wolnej przedsiębiorczości, modyfikowany w razie potrzeby. Nowa Kanada jest coraz bardziej zaangażowana w system socjalistyczny, rozbudowywany w niezgodzie z rzeczywistymi potrzebami” – podsumowuje Byfield.
„Stara Kanada wypełniała swoje zobowiązania wojskowe, a nawet świetnie sobie radziła w dwóch wojnach światowych. Nowa Kanada praktycznie nie ma armii i nie wywiązuje się ze swoich zobowiązań wojskowych. Stara Kanada była oszczędna i biedna, ale płaciła za siebie. Nowa Kanada ma 14 miliardów dolarów deficytu”.
To są dwa bardzo różne kraje.
Powstaje zatem pytanie, który kraj zasługuje na wsparcie. Odnosząc się do zwolenników niepodległości jako „wolnych mieszkańców Zachodu”, Byfield zauważył, że Trudeau i jemu podobni „wydają się zakładać, że ta sama lojalność, jaką wszyscy byliśmy winni starej Kanadzie, musi automatycznie przysługiwać nowej”. Wolni mieszkańcy Zachodu nie są tego tak pewni, ja również.
Kiedy ludzie zadają pytanie – czy jesteś lojalny wobec Kanady? – muszę zapytać: wobec której Kanady? Tej, którą znaliśmy? Czy tej, którą narzuca nam pan Trudeau? Z pewnością czułem się częścią tej pierwszej, ale ten kraj wydaje się już nie istnieć. Co do drugiej, mam poważne wątpliwości”.
Nie chodziło więc o brak lojalności wobec Kanady. Chodziło o to, wobec której Kanady należy być lojalnym. „Wolni mieszkańcy Zachodu” byli rzeczywiście lojalni, ale lojalni wobec starej Kanady, a nie nowej.
Mając na uwadze nową Kanadę Trudeau, Byfield napisał: „Wielokrotnie okazywała ona pogardę dla starych instytucji. Wszystko, co robi, świadczy o tyranii odmiennej od wartości reprezentowanych przez starą Kanadę. Bycie lojalnym wobec jednej oznacza zatem bycie obcym dla drugiej”.
Nasza tożsamość narodowa była nieustannie atakowana przez Pierre’a Trudeau. Bycie lojalnym wobec Nowej Kanady Trudeau oznaczało zdradę starej Kanady.
Tak samo jest dzisiaj. Politycy Partii Liberalnej — w szczególności Pierre Trudeau — przekształcili Kanadę w zupełnie inny kraj, który dla wielu z nas stał się nie do poznania.
Dechrystianizacja jest obecnym kierunkiem rozwoju społeczeństwa północnoamerykańskiego. Sekularyści i neopoganie będą nadal dążyć do osiągnięcia preferowanych przez siebie celów politycznych, a jeśli im się to uda, będziemy żyć w tyranii.
Chcemy odzyskać nasz kraj. Dlatego popieramy niepodległość Alberty. Stara, dobra Kanada zniknęła. W jej miejsce pojawiła się nowa Kanada Trudeau, która cuchnie wokeizmem, socjalizmem i powstającym państwem policyjnym. Jednak niepodległa Alberta może i będzie podtrzymywać szlachetne tradycje i wolności pierwotnego kanadyjskiego marzenia.
Autor: Michael Wagner Opublikowano: 27 stycznia 2026 r., godz. 5:30
https://www.westernstandard.news
To był znakomity artykuł i bardzo trafny. Muszę wierzyć, że nawet wielu liberałów wolałoby starą Kanadę, ale mogę się mylić. Jest tylko jedno rozwiązanie, które pozwoli przywrócić „starą Kanadę” – separacja. Zróbmy to…
Do diabła z tym, czym stała się Kanada! Kanada jest teraz czymś nie do poznania. Dzięki naszym zasobom naturalnym powinniśmy być najbogatszym krajem na świecie, ale nasz upośledzony rząd na każdym szczeblu zawiódł swoich obywateli. Jeśli chcemy tyranii, możemy przenieść się do Chin. Jeśli chcemy korupcji, możemy przenieść się do Stanów Zjednoczonych.
Obudźcie się i spójrzcie prawdzie w oczy!
Niekontrolowana imigracja, polityka woke, narkotyki, przestępczość, koszty utrzymania korupcja, obawy o własność, grabież pieniędzy podatników dla wszystkich oprócz nas… a teraz Kanada wchodzi w sojusz z Chinami”.
Nowy porządek świata, o którym mówi Carney, dotyczy globalizmu i flirtowania z komunistami. Carney jest bardzo przywiązany do UE, ponieważ większość przywódców tej organizacji to zagorzali socjaliści, którzy opowiedzieli się za otwartymi granicami i zniszczeniem starej kultury Europy. Carney/Turdeau chcą autokratycznego rządu dla Kanady. Globalizm może ukryć liberalną korupcję.

„Mieszkańcy Alberty, którzy popierają niepodległość, to często ci, którzy pamiętają i głęboko kochają Kanadę, jaka istniała przed zniszczeniem jej przez liberałów”. To jest tak prawdziwe. Kanada, która zasługuje na naszą lojalność, płonie. Zanim pozostaną tylko popioły, my na Zachodzie musimy ratować to, co się da! My w Albercie mamy, miejmy nadzieję, szansę na rozpoczęcie czegoś nowego, z prawdziwą wolnością i ochroną praw człowieka. Jeśli na tym świecie pozostało jeszcze coś dobrego, to zasłużymy na to.
Niepodległość Alberty polega na wskrzeszeniu starej Kanady, która została zniszczona przez klan Trudeau. Alberta jest ostatnią szansą na przywrócenie starej Kanady, która dobrze nam służyła. Prawo i porządek, odpowiedzialne wydatki i wszystko inne, co sprawiało, że Kanada była wyjątkowa. Ostatnio wspomniano o tym wśród nas. Ten artykuł opisuje to lepiej niż ja sam mógłbym to zrobić.
Dlatego chrześcijanie muszą teraz zaangażować się w kulturowe i polityczne zmagania Kanady.
Milczenie oznacza kapitulację — nadszedł czas, aby chrześcijanie zajęli stanowcze stanowisko.
Jeśli poważnie myślisz o przyszłości Alberty, zapoznaj się z zaletami odcięcia się od federalnych ograniczeń. Strona internetowa Alberta Prosperity Project lub Stay Free Alberta są doskonałym źródłem informacji o tym, jak zaangażować się w działalność organizacji lub po prostu poznać prawdę na jej temat
Do dzieła!!!!!! #AlbertaStrong



