Home Polityka Alberta Independence Wielki dzień dla ruchu niepodległościowego Alberty!

Wielki dzień dla ruchu niepodległościowego Alberty!

0
23
Alberta independence petition.

NAJŚWIEŻSZE INFORMACJE: Oficjalnie ogłoszono, że petycja w sprawie niepodległości Alberty zebrała 301 620 podpisów.

To znacznie więcej niż próg wymagany do przeprowadzenia referendum w sprawie niepodległości Alberty 19 października.
To wielki dzień dla ruchu na rzecz niepodległości Alberty!

Mówili nam, że nie uda nam się zebrać 178 000 podpisów za niepodległością Alberty! Przekroczyliśmy tę liczbę, zbierając aż 301 620 podpisów! Teraz zaczyna się prawdziwa praca!

Myślę, że powinniśmy wyjaśnić, że ta petycja ma na celu uzyskanie możliwości głosowania za opuszczeniem wschodniej części Kanady, rządzonej przez globalistow.

Polecamy artykul napisany przez Johna Williamsa – Moment referendum w Albercie: Teraz to obywatele muszą przedstawić swoje argumenty.

Ogromny sukces petycji „Stay Free Alberta” nie jest jedynie marginalnym wydarzeniem politycznym. To prawdziwe trzęsienie ziemi w demokracji. Dzięki ponad 301 000 podpisów przekazanych do Elections Alberta kampania znacznie przekroczyła wymagany próg 178 000 podpisów niezbędnych do zmuszenia władz prowincji do rozważenia przeprowadzenia referendum w sprawie niepodległości Alberty – o ile podpisy zostaną zweryfikowane. Premier Danielle Smith oświadczyła, że jeśli podpisy zostaną zweryfikowane, mieszkańcy Alberty będą mieli możliwość zagłosowania.

To ma znaczenie. Ma znaczenie, ponieważ nie zostało to narzucone przez premiera, Zjednoczoną Partię Konserwatywną ani rząd Alberty. Wywodzi się to od obywateli. Wywodzi się od ludzi, którzy uważają, że Alberta jest traktowana w ramach Konfederacji jak kolonia dochodowa: przydatna, gdy Ottawa potrzebuje pieniędzy, a ignorowana, gdy Alberta domaga się sprawiedliwości.

To rozróżnienie ma kluczowe znaczenie.

Zadaniem premier Smith nie jest promowanie niepodległości. Zadaniem rządu nie jest prowadzenie kampanii na rzecz odłączenia się. Doprowadziłoby to do podziałów w partii rządzącej, dostarczyłoby Ottawie amunicji politycznej i groziło przekształceniem demokratycznego ruchu obywatelskiego w pułapkę partyjną. Rolą premier jest obrona Alberty, dochodzenie praw prowincji oraz zapewnienie mieszkańcom Alberty możliwości legalnego głosowania. Pod tym względem zrobiła więcej niż jakikolwiek inny premier w najnowszej historii Alberty, stawiając dobro Alberty na pierwszym miejscu. Wszyscy powinniśmy być jej wdzięczni.

Reszta zależy od nas.

Ci, którzy wierzą w niepodległość Alberty, mają teraz jedno zadanie: edukować. Nie wywoływać gniewu. Nie powtarzać haseł. Nie kierować się samymi emocjami. Edukować tych, którzy nie są świadomi sytuacji lub wierzą w bzdury, które rozpowszechniają media głównego nurtu.
Mieszkańcy Alberty muszą zrozumieć praktyczne aspekty tej sprawy. Dlaczego Alberta miałaby pozostać w federacji, do której wnosi znacznie więcej, niż z niej otrzymuje? Dlaczego Alberta miałaby nadal finansować transfery wyrównawcze i programy federalne, podczas gdy Ottawa blokuje, opóźnia, reguluje i atakuje politycznie właśnie te branże, które umożliwiają te transfery?

Alberta cow

Sam panel „Alberta Next” wskazuje transfery federalne i wyrównania jako kluczową kwestię, zwracając uwagę na argument, że Alberta wnosi rocznie o 23 miliardy dolarów więcej, niż otrzymuje w postaci usług federalnych i transferów.

Mieszkańcy Alberty muszą również poważnie zastanowić się nad kluczowymi kwestiami suwerenności, które obecnie przed nimi stoją… planem emerytalnym Alberty, poborem podatków przez samą prowincję zamiast przez CRA, reformą konstytucyjną, prowincjonalną służbą policyjną, prowincjonalną kontrolą nad imigracją oraz przywróceniem równowagi w stosunkach z Ottawą (o ile w ogóle jest to możliwe). Nie są to abstrakcyjne idee. To mechanizm samorządności. To różnica między proszeniem Ottawy o pozwolenie a samodzielnym rządzeniem sobą jak dojrzałe, bogate w zasoby i produktywne społeczeństwo.

Już sama kwestia emerytur zasługuje na poważną uwagę. Jeśli młodsza, lepiej zarabiająca siła robocza Alberty ponosi znacznie większą część krajowego obciążenia emerytalnego, niż wynikałoby to z jej sprawiedliwego udziału, mieszkańcy Alberty mają pełne prawo zapytać, czy prowincjonalny program emerytalny mógłby zapewnić takie same lub lepsze świadczenia przy niższych kosztach i większej kontroli ze strony prowincji. Emeryci otrzymywaliby więcej za mniej. To samo dotyczy poboru podatków. Prowincja, która sama pobiera podatki, zyskuje większą siłę przebicia, większą odpowiedzialność oraz bezpośrednią relację ze swoimi obywatelami.

Argument za niepodległością nie ma wyłącznie charakteru emocjonalnego. Ma on podłoże ekonomiczne, konstytucyjne i demokratyczne.
Alberta dysponuje zasobami, siłą roboczą, terenami, energią, rolnictwem, potencjałem technologicznym oraz kulturą przedsiębiorczości niezbędnymi do osiągnięcia sukcesu. To nie Kanada zapewnia Albercie dobrobyt. To mieszkańcy Alberty zapewniają jej dobrobyt.

Pytanie brzmi, czy konfederacja nadal pozwala Albercie w pełni wykorzystać swój potencjał, czy też obecna struktura polityczna Kanady hamuje jej rozwój.

Ci, którzy chcą pozostać w Kanadzie, zasługują na szacunek. Są jednak również winni mieszkańcom Alberty rzetelną odpowiedź. Jaka dokładnie jest korzyść z pozostania w federacji, w której głosy Alberty nigdy nie mają wpływu na skład rządu federalnego ani o nim nie decydują, gdzie Ontario i Quebec w zdecydowany sposób dominują w sprawach federalnych, a polityka federalna wielokrotnie podważała interesy gospodarcze Alberty? Uczucia to nie strategia. Nostalgia to nie porozumienie konstytucyjne.

Udana kampania referendum może przynieść więcej niż jeden wynik. Może doprowadzić do niepodległości. Może też zmusić Ottawę do tego, by w końcu zrewidowała konstytucję, zreformowała system wyrównawczy, szanowała kompetencje prowincji i traktowała Albertę jak równoprawnego partnera, a nie wieczną kasę. Każdy z tych wyników będzie zwycięstwem nad obecną nierównowagą.

First Nations muszą brać udział w tej dyskusji w sposób poważny i pełen szacunku, na zasadach partnerskich między narodami. Niepodległość Alberty nie może oznaczać zastąpienia porażek Ottawy prowincjonalną arogancją. Musi ona oznaczać lepsze stosunki, oparte na partnerstwie, dobrobycie, poszanowaniu traktatów, udziale w życiu gospodarczym i godności. Alberta z pewnością poradziłaby sobie znacznie lepiej niż Ottawa w ramach ustawy o Indianach i po pokoleniach federalnego niegospodarności.

To jest ten moment.

Inicjatywa „Stay Free Alberta” udowodniła, że społeczeństwo wykazuje duże zainteresowanie tą kwestią. Panel „Alberta Next” nakreślił ramy polityczne. Premier Smith stworzył mieszkańcom Alberty przestrzeń do podjęcia decyzji. Teraz to obywatele muszą poprowadzić tę dyskusję.
Referendum nie wygra się wyłącznie gniewem czy frustracją. Wygra się je dzięki konsekwentnemu przekonywaniu. Wygra się je, pokazując mieszkańcom Alberty – spokojnie i wytrwale – że niepodległość to nie chaos. To poważna opcja dla poważnych ludzi, którzy mają dość bycia traktowanymi jak obywatele drugiej kategorii we własnym kraju.

Alberta jest w swej istocie konserwatywna – nie tylko pod względem preferencji partyjnych, ale także charakteru, kultury i politycznego DNA. Prowincję tę zbudowali ludzie wierzący w ciężką pracę, prywatną przedsiębiorczość, osobistą odpowiedzialność, rodzinę, wiarę, wspólnotę, prawa własności, dyscyplinę budżetową oraz godność wynikającą z zarabiania na to, co się zatrzymuje.

Natomiast Ottawa jest w coraz większym stopniu rządzona przez niezrównoważonych ideologów liberalnych i socjalistycznych, którzy karzą produktywność, centralizują władzę, rozbudowują biurokrację i traktują dobrobyt Alberty jako coś, czym należy zarządzać, co należy opodatkować i redystrybuować.

Nie są to drobne różnice w poglądach politycznych. Są to dwie głęboko odmienne wizje społeczeństwa i stało się boleśnie jasne, że Alberta i Ottawa nie mówią już tym samym językiem politycznym.

Być może teraz Alberta w końcu zada sobie ważniejsze pytanie:
Czy nadal będziemy czekać na szacunek ze strony kraju, który odmawia nam go, czy też weźmiemy sprawy w swoje ręce i zbudujemy silną i dostatnią przyszłość, w której Alberta będzie odpowiadać przed mieszkańcami Alberty?

By John Williams
(John Williams jest komentatorem politycznym i strategiem ds. spraw publicznych mieszkającym w Albercie. Opowiada się za odpowiedzialnym rządzeniem, polityką stawiającą interes Alberty na pierwszym miejscu oraz przedkładaniem dobra Kanadyjczyków nad ideologię.)

Keith Wilson K.C. is an Alberta constitutional and rights lawyer. Follow Keith Wilson for legal analysis and updates as Alberta’s independence movement moves from petition to referendum campaign. More videos here: https://www.youtube.com/@IKWilson

19 października będzie najważniejszym dniem w historii naszego regionu.

Głosowanie na „Stay Free Alberta” (tak dla niepodległości) to głosowanie za wolnością.

Głosowanie na „Forever Canadian” (nie dla niepodległości) to głosowanie na Marka Carney’a.

Powodzenia, warto walczyć o niepodległość, zwłaszcza gdy alternatywą są rządy totalitarne!

Głosowanie pokazuje jedynie, że mieszkańcy Alberty chcą, by ich głos był słyszalny i by traktowano ich z szacunkiem jako prowincję pracującą tego kraju. Głosowanie za niepodległością daje jasną pozycję negocjacyjną w sprawie suwerenności w ramach zjednoczonej Kanady, a perspektywa odłączenia się stanowi kartę przetargową. Ci, którzy pozwalają, by strach ich powstrzymywał, zawsze będą podlegać jego kontroli i zawsze będą na ostatnim miejscu. Pamiętajcie: tylko odważni przynoszą narodowi dobrobyt.

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here