Home Spoleczenstwo Artykuł czytelnika Wiersz Ryszarda Peteli pt. “Wielkanoc”

Wiersz Ryszarda Peteli pt. “Wielkanoc”

0
5
Ryszard Petela pt. "Wielkanoc"

… chcę się podzielić moim pokłosiem świątecznym… bo w przerwach w pracy zawodowej, a także w przerwach celebracji świątecznych, mi się wiersz napisał o wielkanocnym smutku… idzie on tak:

Wielkanoc

Świat od dawna toczy się historią,
Zwykł być zły, rzadko jaśniał glorią.
Przygnębiała zwykle zdarzeń trwoga,
Objawiając brak prawego Boga.
Więc w okrutnie ciężkich czasach,
Człek się bał żyć w srogich lasach,
Tęsknił więc do Niego. Żądny otuchy,
Miał ich różnych, każdy jednak głuchy.
Bo zmyślony, cieszył słabych ludzi,
Wspierał w trudach i nadzieję budził.
Im to ludzie trwanie zawdzięczają,
Nasze ojce ich Bogami dziś wzruszają.
Los okrutny zabrał ludziom wiarę,
Teraz nie Boga czczimy, a ojców ofiarę,
Ich tradycje są najświętszym testamentem,
A ich święta przepełniamy sentymentem.
Wielkanocy Święta calendarium mi zwiastuje.
Więc dziś ten sentyment rzewnie celebruję,
Umysł zadumany, wspomnieniami się pokrywa,
Gdy samotnie święto przodków to przeżywam.
Powstał ekran, partner naszej samotności,
Bije z niego świata wszego morze mądrości,
I zwierzyć mu się można poufnie, nie zdradzi,
Kłopoty ciężkie wyjawić, a on jakoś poradzi.
Dziś życie człeka, to mniejsza udręka,
Nie jak jego praojców okrutna męka,
Ich wiersze, to inne były rymy i treści,
Dziś w rymach nowa wiedza się mieści.
I inne słowa, nowych wiele przybyło,
I wizje inne, o niektórych nawet się nie śniło,
Tylko wojny tak samo dookoła okrutne,
Rządzi wciąż przemoc i kłamstwo wierutne.
A samotności czas jak zółw się wlecze,
Choć dni biegą wartko i lata człecze.
Bliscy odchodzą w dal, mija ich mgnienie.
Co pozostaje? – żal i do smutku nawyknienie.
Gdzieś dzwony w dali biją wesoło,
Lecz dom ciszą smutku spowity wokoło.
Ni białej serwety na stole, łaknącej, by tknęła
Ją dłoń troskliwa i ciepły talerz przesunęła.
Za oknem wiosna się obudzi, kwiecie na łące,
W domu brzmi pustka, a chłodu nie stopi słońce.
Brak barwnych, kolorami się śmiejących, pisanek,
Witających nas w ten świąteczny poranek.
Koszyka z pisankami nie miał kto zanieść.
Potem o Zmartwychwstaniu przyszła nam wieść,
Triumfem cichutko smutnie zabrzmiała,
Przedziwną moc nadziei w sobie ona miała.
Echo dawnych głosów w pustym domu
Usłyszeć łatwiej, a czuwająca tam iskra komu
Dać płomień wie, by wzniecił żar ukochania
Świata, skryty pod śniegiem podczas czekania.
Pomnę lata 40-ste licealisty stulecia ubiegłego,
Podręcznik „Mówią Wieki”, a czytanka do tego
„Rezurekcja na Łysicy”, tradycje tam opowiadane,
I mityczne sabaty czarownic legendą owiane.
W starym domu dawny zapach chleba,
Już go dzisiaj piec tam nie potrzeba,
A podłoga milczy, nikt tam już nie chadza,
Kroków przodków echo, ciszy nie przeszkadza.
Wielkanoc nam tradycją siada przy stole.
Cukrowy baranek martwym wzrokiem kole,
A w bieli jego tkwi coś nam bardzo drogiego,
Ciężarem wspomnień wciąż wspominanego.
Pisanki niepoświęcone, a malowane starannie,
Lekarstwo na pustkę, działające czarownie.
Woda w szklance światło poranka odbija,
To światlo jedynym gościem, który zawija.
Ta cisza Wielkiej Nocy nie jest grobowa,
Brzmi w niej szeptem z samym sobą rozmowa,
Żądza rytuału tradycji, błoga pamięć tej dłoni,
I rozpacz za powrotem wspomnień w pogoni.
Jednak tli się iskra w tej samotności,
Los uczynił łaskę udzielając litości,
I kiedyś znów ktoś pusty talerz napełni,
Marzenia zadumanego samotnika wypełni.
Młodsi, mi bliscy, gdzieś poszli wcześniej,
Nie czekali na mnie, widząc mnie może serdeczniej.
Mnie tęskno za nimi, jest ich mi brak,
Gdy sobie o dawnych czasach pomyślę tak.
Przy biurku siedzę, wieczór nastał, czyżby cieplejszy?
Lecz smutek oknem zagląda jeszcze ciemniejszy.
Nocne niebo, więc czarne, jakoś nie ma gwiazd,
Jeno Księżyc tęskniący, jakby do rodzinnych gniazd.
Gwar jakichś rozmów na ulicy i śmiechy,
Głosy wesołe pełne ludzkiej uciechy,
I choć w koło wielki tłum się snuje,
Ja samotny się wciąż w tym tlumie czuję.

Ryszard Petela Calgary

Ryszard Petela 7 kwiecien 2026 FB

LEAVE A REPLY

Please enter your comment!
Please enter your name here